|
|
Montownia
| |
| |
SŁAWOMIR MROŻEK
The Party
|
(Zabawa)
|
|
| |
UWAGA
Przedstawienie grane po angielsku! |
|
Realizacja i wykonanie
|
Teatr MONTOWNIA |
| |
w składzie: |
Adam Krawczuk
Rafal Rutkowski
Maciej Wierzbicki
|
| |
Przedstawienie bez przerwy, trwa 75 minut.
|
Reżyseria zespołowa
Współpraca:
Agnieszka Warchulska, Piotr Ziniewicz
Opieka artystyczna:
Jarosław Gajewski
|
O PRZEDSTAWIENIU
|
"»Zabawa« (...) łączy perfekcyjne
aktorstwo zespołwe z prostotą inscenizacji. (...) Wszyscy
[aktorzy] stroją na tę samą, ironiczną nutę mrożkowa, dając
jej współczesne brzmienie. (...) Umieją przy tym wyważyć gagi
i głębszy sens sztuki, która jest przewrotną odpowiedzią Mrożka
na »Wesele«. (...) Używają do tego kilku najprostszych
rekwizytów: stołu, pustej butelki i pudła po akordeonie, które
gra rolę trumny."
Roman Paw³owski -GAZETA
WYBORCZA
|
"Tak niezwykle tej z górą trzydziestoletniej
jednoaktówki nie odczytał dotąd w teatrze chyba nikt.
(...) Zabawa jawi się bohaterom jako synonim życia prawdziwego,
którego jakimś niezbadanym wyrokiem zostali pozbawieni; gdy
urządzą sobie jej własną namiastkę, zmieści się tam i ślub,
i pogrzeb, przyjaĄń, nienawiść, marzenia, zawody..."
Jacek Sieradzki - POLITYKA
|
"Dialogi Mrożka brzmią (...) świeżo i wiarygodnie,
a tempo akcji nie słabnie. Nawet w najbardziej groteskowych
sytuacjach nie widać przerysowanej gry wykonawców ani chęci
wyrwania się przed szereg z własną solówką. Na uznanie zasługuje
brawurowy przerywnik muzyczny tria aktorów na skrzypce, akordeon
i perkusję."
Janusz R. Kowalczyk - RZECZPOSPOLITA
|
O AUTORZE
|
Slawomir Mrozek
ur. 1930 w Borzecinie dramatopisarz, prozaik, satyryk, mieszkal
w Paryzu, USA, Niemczech, Meksyku, w roku 1996 wrócil do Polski,
mieszka w Krakowie. Od 1994 r. publikuje stale rysunki, a od
1997 takze felietony w "Gazecie Wyborczej", najwiekszym
polskim dzienniku. Prawdopodobnie najczesciej grywany w kraju
i zagranica polski dramaturg wspólczesny, w Polsce przez wiele
lat jeden z najpoczytniejszych, obok Stanislawa Lema, rodzimych
prozaików. Jego twórczosc jest przekladana na kilkanascie jezyków
i w tychze jezykach interpretowana.
Debiutowal w 1950 r. jako rysownik, od 1953 systematycznie
publikowal cykle satyrycznych rysunków. Dzieki nim, a
takze pelnym komizmu opowiadaniom, wczesnie stal sie autorem
niezwykle popularnym, zajmujacym osobne miejsce we wspólczesnej
polskiej literaturze. Mrozek tropil i podwazal absurdy zycia
w kraju realnego socjalizmu, ale tez zbanalizowane, najczesciej
postromantyczne, stereotypy, ksztaltujace swiadomosc Polaków.
W jezyku potocznym na stale zagoscila fraza "jak z Mrozka",
okreslajaca szczególnie bezsensowne, wynaturzone aspekty
codziennosci. Przykladami zaczerpnietymi z jego utworów
poslugiwano sie dyskusjach.
Mrozek-dramaturg debiutowal w 1958 roku sztuka "Policja",
ukazujaca rzeczywistosc panstwa totalitarnego, w którym
kluczowa role odgrywaja wlasnie "policjanci" - funkcjonariusze
jawnych i tajnych sil bezpieczenstwa. Aby utrzymywac wladce
i spoleczenstwo w przekonaniu o swojej niezbednosci, Mrozkowa
policja sama kreuje opozycjonistów, bedacych uwierzytelnieniem
jej dzialalnosci.
Jego kolejne sztuki równiez zdobywaly olbrzymie powodzenie.
Mrozek poslugiwal sie groteska, absurdalnym przejaskrawieniem,
satyra i parodia, nieodmiennie przy tym zachowujac talent komiczny.
Jednoczesnie zawieral w swych dzielach tresci, pozwalajace klasyfikowac
je jako przypowiesci, moralitety czy powiastki filozoficzne.
Tyczyly one tylez opresyjnej rzeczywistosci panstwa na poly
totalitarnego, jakim byl PRL, co miedzyludzkich relacji, gier
jakie rozgrywamy, najczesciej dazac do zniewolenia innych. Czesto
ukazywal konflikt miedzy - jak to okreslil jeden z krytyków
- intelektualistami, bedacymi de facto jedynie bezwolnymi marionetkami;
ideologami czyli swiadomymi twórcami spolecznych sytuacji
oraz bezrefleksyjnymi prostakami, "chamami", poslugujacymi
sie jedynie sila. Ofiara zwykle stawal sie "intelektualista",
katem zas "cham", wypelniajacy polecenia "ideologa".
Mrozek pokazywal swiat zniewolenia i konformizmu, systematycznie
przeprowadzal demontaz narodowych mitów, laczyl polityke
z egzystencja. W Indyku (1960) ukazywal atmosfere calkowitej
niemoznosci, zalegajaca w duszach Polaków. W Tangu (1964)
rozprawial sie z dziedzictwem awangardy (zarówno artystycznej,
jak i obyczajowo-spolecznej), wskazujac, ze kiedy wszystko juz
wolno, teskni sie do zakazu, sztywno obowiazujacej normy, zas
norma ta moze stac sie naga przemoc. W Rzezni (1973) zastanawial
sie nad relacja miedzy "natura" a "kultura"
w czlowieku, ukazujac nature jako cienka zaslone, skrywajaca
zwierzecosc i okrucienstwo. W Emigrantach (1974) dal znakomity
szkic psychologiczny polskiej mentalnosci, psychomachie rozgrywajaca
sie miedzy dwoma Polakami, nielegalnymi imigrantami w USA -
"inteligentem" i "prostakiem". Wreszcie
w ostatniej jak dotad sztuce, Milosci na Krymie (1993), analizowal
trzy oblicza Rosji: carskiej, radzieckiej i postsowieckiej.
Wprawdzie smialem sie na rozmaite sposoby, i glosno i cicho,
i biologicznie i intelektualnie, niemniej jednak mój smiech
nie dochodzil do samego srodka. Naleze do pokolenia, którego
smiech zawsze bywa zaprawiony ironia, gorycza, czy rozpacza.
- Zwyczajny smiech, smiech dla smiechu, pogodny i bez problemów,
pocieszna gra slów - to wydaje sie nam jakby nieco staroswieckie
i budzi zazdrosc.
[ze strony www.polska2000.pl]
|
|
|